Upliscyche – starożytne skalne miasto

Sama podróż do Upliscyche była bardzo interesująca, głównie przez zacięte targi z naszym kierowcą. Generalnie poprzedniego wieczora, przeczytaliśmy w przewodniku, że do Upliscyche nie dojeżdżają marszrutki. Można wsiąść do innej marszrutki, która dojeżdża jakieś 4 kilometry od naszego miejsca docelowego, a resztę przejść na nogach. 4 km to dla nas nieduża odległość, którą bylibyśmy w stanie przejść bez większych problemów. Cena marszrutki to 2 lari od osoby.

Zatargi z kierowcą o Upliscyche

Kierowca rzucił nam przewodnikową cenę: 30 lari za kurs tam i z powrotem. 30 lari za taksówkę, a 8 lari za bilety tam i z powrotem to była duża różnica. Więc tłumaczymy mu, że w takim razie weźmiemy marszrutkę. Kierowca spuszcza z ceny 5 lari. Narzeczona (Kinga), która głównie targowała się z kierowcą, powiedziała, że to jednak i tak za dużo, będziemy brali marszrutkę. Kierowca wielce oburzony, wyrzuca nam, że będziemy tam czekali bardzo długo na marszrutkę powrotną, że trzeba będzie iść długo, żeby dojść do samego Upliscyche. Kinga proponuje mu 20 lari. Kierowca, mówi, że za 20 lari to nikt tam nie pojedzie. Po dłuższych targach i krzykach (targowanie się jest zwykle bardzo przesycone emocjami, krzyki i gestykulacja u Gruzinów to normalność), gdy już mieliśmy iść na marszrutkę, nasz szofer jednak mówi, że pojedzie za te 20 lari i mamy wsiadać.

Zadowoleni z siebie, że udało się nam wytargować lepszą cenę, wsiadamy do taksówki i jedziemy. Widać, że kierowca jest niezbyt zadowolony z wyniku targów. Jadąc do Upliscyche z Gori widać bardzo wiele zniszczonych i opuszczonych budynków. Prawdziwy powojenny krajobraz, który momentami przypomina Irak. Dojazd na miejsce nie zajmuje nam dużo czasu. Kierowca mówi, że mamy godzinę na miejscu. Wydaje się nam to trochę mało, ale zgadzamy się na to i idziemy kupić bilety.

Przy kasie spotyka nas rozczarowanie, gdyż kasy są otwarte od godziny 11, a nie od 10 tej jak było napisane w przewodniku. Byliśmy tam 10:30, co by oznaczało, że będziemy mieli tylko 30 minut na miejscu. Wracamy do kierowcy i tłumaczymy mu sytuację. Kierowca mówi, że to nie jego wina, że zamknięte. Nie wiemy czy było to jednorazowa zmiana czasu otwarcia czy ogólnie przestawili czas otwarcia. Strażnik jedyne co umiał do nas powiedzieć to because it’s closed. Targi z kierowcą przyjęły niekorzystny obrót, gdyż za poczekanie kolejnej godziny cena wzrastała już do 35 lari. Chcieliśmy mu dać 10, za to, że podwiózł nas i może odjechać, ale ten nie chciał się na to zgodzić. Po dłuższym krzyczeniu na siebie, narzeczona była już bliska płaczu, ale w końcu udało się nam wytargować, że poczeka na nas do 12:30 za 25 lari.

Zwiedzanie Upliscyche

Samo skalne miasto nie jest w zasadzie duże. 1,5 godziny wystarczy w zupełności, żeby przejść go wzdłuż i wszerz. Nie ma określonej trasy, po prostu chodzi się gdzie chce, dlatego często trzeba sprawdzać czy nie pominęliśmy czegoś po drodze. Nie jest może ono tak duże jak to w Wardzi, ale zdecydowanie jest warte zobaczenia. Upliscyche jest pięknie usytuowane, widoki są cudowne. Niedaleko płynie rzeka, z której w czasach kiedy miasto było zamieszkane ludzie czerpali wodę. W samym mieście widzimy bardzo dużo jaszczurek, które rozmiarowo są znacznie większe od tych, które możemy spotkać w Polsce. Znajduje się tam także mały monastyr. Pamiętajmy o długich spodniach lub spódnicy, jeśli chcemy wejść do środka. Warto zwrócić uwagę na kasetonowe dekorację na sufitach.

Ze skalnego miasta w Upliscyche możemy wyjść dwojako. Albo drogą, która przyszliśmy, albo tunelem, który służył jako droga ucieczki lub zejście do rzeki. Przed wejściem do tunelu spotykamy grupę Polskich turystów z przewodnikiem. Weszli oni tunelem. Jako, że nie pozostało nam już wiele czasu, a nie wiedzieliśmy czy za tunelem jest coś do zwiedzania, ruszyliśmy w dół, w stronę rzeki. Tunel jest relatywnie krótki, prowadzi do brzegu rzeki i brukowanego chodnika, którym możemy dojść do parkingu.

Na parkingu czeka już na nas kierowca, mijamy kolejne wycieczki, które przyjeżdżają autokarami. Kierowca zaprasza nas do taksówki. W drodze powrotnej oferuje nam zwiedzanie okolicznych monastyrów, oczywiście za odpowiednią opłatą. Po targach z taksówkarzem, nie jesteśmy szczególnie chętni targować się z nim drugi raz, więc prosimy aby odwiózł nas do Upliscyche.

One thought on “Upliscyche – starożytne skalne miasto

  1. Pingback: Gori - miasto Stalina. Co warto w nim zobaczyć? - Moja Gruzja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *